Smoczek okiem ortodonty

Smoczek to temat kontrowersyjny, budzący wiele wątpliwości. Ciągle padają pytania ze strony młodych mam, czy można go podawać dzieciom i jak to robić, żeby im nie zaszkodzić, czy jest wręcz zakazany. Dlatego postanowiłam poruszyć ten temat.

Jedną z podstawowych potrzeb noworodka jest potrzeba ssania. To naturalny odruch, w który wyposażyła nas matka natura, tak abyśmy, jako ssaki właśnie, byli zdolni do przeżycia w pierwszych miesiącach naszego życia. Dziecko potrafi ssać już w łonie matki, a większość niemowląt od razu po porodzie odpowiednio przystawione potrafi pięknie ssać pierś. Poza tym odruch ssania pozwala maleńkim dzieciom zaspokoić ich potrzeby emocjonalne, pomaga zmniejszyć poziom frustracji i zaspokaja potrzebę bliskości. Niektóre dzieci mają tak silny odruch ssania, że karmienie piersią lub butelką im nie wystarcza i szukają innych sposobów na zaspokojenie swoich potrzeb. Aby zaspokoić tę potrzebę ssania (nie głodu!), wymyślono właśnie smoczek. Naturalna potrzeba ssania powinna zaniknąć w miarę dojrzewania ośrodkowego układu nerwowego, pomiędzy pierwszym, a drugim rokiem życia, chyba, że ssanie np. smoczka przejdzie w nawyk.

Czy smoczek może zaszkodzić czy nie?

Może. Ale tylko wtedy gdy jest źle używany. Część ortodontów, dentystów czy pediatrów powie Wam, że używanie smoczka jest niewskazane, ponieważ przyczynia się do powstawania wad zgryzu, próchnicy oraz może zaburzać laktację. Jako doświadczona mama trójki dzieci nie mam aż tak radykalnego zdania. Moim zdaniem umiejętnie używany smoczek nie powinien dziecku zaszkodzić i jest z pewnością lepszym rozwiązaniem niż ssanie kciuka. Ponadto badania naukowe wykazały, że ssanie smoczka jest powiązane ze zmniejszonym ryzykiem wystąpienia śmierci łóżeczkowej (SIDS).

Jak wobec tego stosować smoczek, aby nie zaszkodził dziecku?

  • Nie podajemy smoczka przez pierwsze tygodnie życia dziecka.

W pierwszych 3-4 tygodniach życia, noworodek uczy się ssać pierś i ssanie smoczka mogłoby zakłócić proces laktacji, a nawet w dłuższej perspektywie doprowadzić do przedwczesnego zakończenia naturalnego karmienia. Jako mama trójki dzieci, z własnego doświadczenia wiem, że pierwsze 6 tygodni to czas, w którym kobieta  dochodzi do siebie po porodzie, a dziecko przyzwyczaja się, że od tej pory musi funkcjonować w zupełnie nowym otoczeniu. Niektórzy nazywają wręcz ten okres czwartym trymestrem ciąży. Oczywiście, dla mamy może być czasami ciężkie to, że dziecko praktycznie non-stop chce być przy niej i przez cały czas domaga się piersi, jednak trzeba mieć świadomość, że czas szybko płynie i taki stan nie będzie trwał w nieskończoność. Dobrze więc, aby kobieta mogła poświęcić ten czas praktycznie wyłącznie na odpoczywanie oraz karmienie piersią. Dziecko najpierw zaspakaja potrzebę jedzenia, a potem uspakaja się przy pustej piersi matki jeśli ma taką potrzebę. Jednocześnie, dzięki takiemu odpowiednio długiemu ssaniu laktacja rozwija się w prawidłowy sposób. Jeśli jednak dziecko ma tak silny odruch ssania, że praktycznie przez cały czas chce być wyłącznie przy piersi matki, a my mamy do ogarnięcia dom czy starsze dzieci, albo po prostu potrzebujemy pobyć same ze sobą, smoczek może ratować nam życie w trudnych momentach. Jednak pamiętajcie, że lepiej go podać po pierwszym miesiącu życia dziecka.

  • Podajemy smoczek tylko wtedy, kiedy naprawdę maluch lub my tego potrzebujemy.

Nie podajemy smoczka  niemowlakowi na każde zawołanie, czyli gdy tylko zapłacze. Dziecko w ten sposób komunikuje się z nami i może pokazywać, że po prostu jest głodne, ma mokro, nudzi się, jest mu niewygodnie lub za gorąco, albo czuje się samotne i chce być przytulone przez mamę lub tatę. Zdarzają się jednak sytuacje, ze nic nie jest w stanie ukoić malucha i smoczek może nam w tym pomóc. Także sytuacje poza domem jak np. podróż samochodem, wizyta w przychodni, płacz na spacerze…- mi wtedy smoczek ratował życie.

  • Minimalizujmy czas, który dziecko spędza ze smoczkiem w buzi.

Jeśli ograniczymy używanie smoczka do minimum, nie wpłynie on negatywnie na uzębienie dziecka. Kilkumiesięcznemu maluchowi, który interesuje się już światem, dajemy do zabawy gryzaczki i zabawki do ręki, przeznaczone do wieku. Dziecko wówczas nie będzie się domagało ssania smoczka. Dawanie go dziecku wyłącznie do zasypiania i wyjmowanie z buzi, gdy już śpi twardym snem też jest dobrym pomysłem. Jeśli smoczek po zaśnięciu wypadnie z buzi oczywiście nie wkładamy go dziecku z powrotem.

  • Dostosowujemy smoczek do wieku dziecka.

Smoczek powinien być dobrany do wieku dziecka (zazwyczaj w sklepach są to przedziały wiekowe 0-6 i 6-18 miesięcy). Część plastikowa przylegająca do warg dziecka powinna mieć dziurki, dzięki temu zachowany jest przepływ powietrza na skórze warg. Podawanie większemu dziecku zbyt małego smoczka, może powodować ryzyko zadławienia. Z tego samego powodu nie należy również dawać do ssania smoczka od butelki. Wymiana smoczka powinna odbywać się mniej więcej co dwa miesiące lub wtedy, kiedy widać na nim ślady zużycia.

  • Pamiętamy o odpowiedniej higienie smoczków.

Przed pierwszym zużyciem należy smoczek wyparzyć, a przy malutkim dziecku także wtedy gdy upadnie na podłogę. Przy starszym niemowlęciu wystarczy myć go pod bieżącą wodą. Wydaje się oczywiste, aby nie oblizywać smoczka przed podaniem dziecku, ale niestety wciąż można spotkać rodziców, którzy to robią. W ten sposób przekazujemy maluchowi próchnicotwórcze bakterie. Nie wolno także smarować smoczków np. cukrem czy miodem, co dawniej bywało praktykowane. Jest to absolutnie niewskazane dla zdrowia dziecięcych ząbków – przy takim postępowaniu próchnicy można się spodziewać w bardzo krótkim czasie.

  • Zwracamy uwagę na bezpieczeństwo.

Nie powinno się wiązać przy smoczkach żadnego rodzaju sznureczków czy łańcuszków. Teoretycznie mają one zabezpieczać przed zgubieniem smoczka, w rezultacie dziecko może niefortunnie owinąć je sobie dookoła szyi.

  • Żegnamy się ze smoczkiem najpóźniej około pierwszego roku życia.

Około 6-7 miesiąca życia naturalna potrzeba ssania ulega osłabieniu. Odruch ten w rezultacie zanika miedzy 1 a 2 rokiem życia. To dobry moment, aby spróbować pozbyć się smoczka, dziecko też łatwiej z niego zrezygnuje, niż w późniejszym wieku. Przedłużone ssanie smoczka (powyżej 2 rż) przekształca się w silny nawyk i negatywnie wpływa na rozwój zgryzu malucha i naukę mowy. Dziecko z wiekiem staje się też bardzo przywiązane do swojego przyjaciela, zaczyna domagać się go w każdej gorszej chwili w ciągu dnia.

Warto jednak podjąć walkę o odzwyczajenie od smoczka. Jak to zrobić? Staramy się zapewnić dziecku atrakcyjny czas, odwracając jego uwagę poprzez różnego rodzaju gry czy zabawy. Następnie, można umówić się z dzieckiem, że oddajemy smoczek ulubionemu koledze lub misiowi itp.

 

Jakie mogą być konsekwencje długotrwałego używania smoczka?

  • Wady zgryzu – powstają tylko w następstwie przedłużonego okresu ssania smoczka, a więc w wieku 2-3 lat i po kilka godzin dziennie. Najczęściej można obserwować przedni zgryz otwarty, zwężenie szczęki i pogłębienie tyłozgryzu.
  • Może przyczyniać się do powstawania próchnicy – wiąże się to przede wszystkim ze wspomnianym już wcześniej moczeniem smoczka w różnego typu słodkich pokarmach, oblizywaniem przez rodziców lub niewłaściwym utrzymywaniem higieny smoczka;
  • wpływa w późniejszym wieku na powstawanie wad wymowy.

 

Dlaczego smoczek jest lepszy od kciuka

Jest również kilka istotnych powodów, które wymieniłabym za tym, aby podać dziecku smoczek kiedy widzimy, że próbuje ssać kciuk:

  • dużo łatwiej oduczyć dziecko ssania smoczka niż palca. Jako rodzice mamy znaczący wpływ na to, jak często dziecko korzysta ze smoczka. W przypadku kciuka nie mamy takiej kontroli, to dziecko decyduje czy i jak długo go ssie. A to przekłada się potem na wady zgryzu i problemy z wymową.
  • Obecnie smoczki mają kształt zbliżony do piersi, są miękkie i zaprojektowane tak, by jak najmniej zaszkodziły dziecku. Kciuk jest twardy, a jego kształt w żaden sposób nie jest zbliżony do piersi, więc jego ssanie może mieć o wiele bardziej negatywny wpływ na rozwój szczęk.

6 comments

  1. A co ze smoczkami i gryzakami ortodontycznymi np.Curaprox? Czy to zdrowsza alternatywa i faktycznie zgryz się rozwija prawidłowo, czy tylko drogi gadżet? Czy są jakieś określone normy na ile taki smoczek wkładać dziennie, aby zgryz był prawidłowy?

    1. Nie znam smoczków curaprox, ale ich szczoteczki dla mnie sa genialne. Smoczka używamy tak jak opisałam na blogu. W sumie razem 1-2 godzinny dziennie do 1 rż nie powinny zaszkodzić. Nie ważne jaki smoczek, ważne jak używany:)

  2. Jaki dokladnie nalezy używać smoczek? Dużo jest różnych kształtów smoczka i na wielu jest napisane że są ortodontyczne… czy możesz polecić jakas konkretna firmę/model dla 6msc dziecka ?

    1. Nie ma konkretnego zaleconego modelu, raczej trzeba próbować , który przypasuje dziecku. Nie kształt jest ważny, a prawidłowość używania.

  3. A jak nauczyć dziecko smoczka? My mamy problem, nie problem, że mała ma potrzebę ssania, ale smoczka nie chce. Ssie pierś, swoje piąstki lub kawałek pieluchy

    1. Są dzieci, które nie akceptują smoczka. Można uczyć w ten sposób, ze po włożeniu do buzi jak dziecko próbuje ssać, a smoczek wypada delikatnie przytrzymujemy ręką. Jeśli jednak bardzo protestuje to oczywiście nie robimy tego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *