Wyjazd wakacyjny w aparacie ortodontycznym

Latem sporo podróżujemy. Pacjenci noszący aparat martwią się sytuacją, gdy przydarzy im się awaria w momencie, gdy będą na wakacjach, z dala od swojego ortodonty. Dziś podrzucam Wam garść przydatnych porad o tym, jak przetrwać wyjazd w aparacie ortodontycznym.

Przede wszystkim odradzam zakładanie aparatu bezpośrednio przed planowanym dłuższym wyjazdem. Pierwsze dni po takiej wizycie, to czas na adaptację, a więc przyzwyczajenie się do aparatu. Zamki i drut to ciała obce umiejscowione w  niezwykle delikatniej i wrażliwej na bodźce jamie ustnej, do których otaczające tkanki i mięśnie oraz mózg muszą przywyknąć. Trzeba więc dać sobie na to czas, zwykle ok. dwóch tygodni. W tym czasie pacjent czuje się  małokomfortowo. Może mieć otarcia śluzówki, bolesne lub  tkliwe zęby, trudności z gryzieniem i żuciem, kłopoty z wymową. Lepiej sobie nie fundować takiego stanu na wakacjach i psuć urlop niedogodnościami.

Awarie w aparacie ortodontycznym 

Awarie ortodontyczne częściej zdarzają się na początku leczenia. Tacy nowicjusze nie wiedzą jeszcze jak obchodzić się ze swoim nowym „sprzętem”, dlatego częściej go uszkadzają. Weterani w noszeniu aparatu znają sposoby jak nie dopuszczać do takich sytuacji. Przyzwyczaili się już do myśli, że nie powinni nagryzać twardych pokarmów, aby nie odkleił się zamek czy rurka. Ponadto na początku leczenia zakładane są cienkie łuki, które mają nieco luzu po wprowadzeniu w zamki, mają więc większą skłonność do przesuwania się i wysuwania z rurek. Ich końcówki mogą więc kłuć w policzek. Taki cienki drut może też łatwiej się ułamać, a gdy odklei się jeden z zamków na cieniutkim drucie jest bardziej ruchomy, przez co bardziej przeszkadza i drażni śluzówkę w porównaniu do zamka, który jest przytwierdzony do sztywnego drutu.

Oczywiście, jeśli etap adaptacji mamy już za sobą, nie należy się ograniczać w wyjazdach. Jak najbardziej można podróżować, uwzględniając jedynie w wakacyjnym kalendarzu czas na wizytę kontrolną.

Jeśli  już jesteśmy na wakacjach i zdarzy się awaria nie panikujmy! Odklejony zamek będzie względnie unieruchomiony na ligaturze, czyli kolorowej gumce, choć jak wspomniałam na cienkim drucie będzie mocniej „dyndał”, a nawet się obracał. Przy grubszym drucie nie powinien przeszkadzać. Jeśli lubicie zabawy manualne, to można ewentualnie nożyczkami przeciąć gumową ligaturkę i spod łuku wysunąć zamek, jednak wymaga to trochę wprawy i często pomocy drugiej osoby.

Jeśli nosimy aparat samoligaturujący, bez gumek a z klapkami wmontowanymi w zamek, sami nie zdejmiemy zamka. W tej sytuacji ruszający i raniący zamek można oklejać woskiem ortodontycznym, o który warto przed wyjazdem  poprosić w gabinecie w większej ilości.

Z uszkodzeniami drutu można doraźnie radzić sobie na różne sposoby. Jeśli drut pęknie i jest jeszcze dość cienki, można spróbować go wysunąć/wyciągnąć poprzez mocne uchwycenie i pociągnięcie na zewnątrz jamy ustnej. Jeśli to się nie uda, należy poszukać pomocy dentystycznej na miejscu.

Gdy dojdzie do wysunięcia drutu z ostatniego elementu, najczęściej rurki najlepiej też okleić to miejsce woskiem ortodontycznym, po to aby nie powodował kłucia.

Inne rodzaje aparatów 

Pacjenci ortodontyczni noszą różne typy aparatów, nie tylko tradycyjne z zamkami i drutem, ale również np. zamontowane na pierścieniach. Tym osobom może przydarzyć się innego rodzaju awaria, polegająca na obluzowaniu takiego aparatu lub samego pierścienia. Niestety i w tym przypadku problem jest bardziej złożony i osobiście radziłabym poszukać na miejscu gabinetu stomatologicznego, który zechce awaryjnie zacementować taki obluzowany aparat lub pierścień. Po powrocie z wakacji należy jak najszybciej zgłosić się do swojego ortodonty, który sprawdzi poprawność osadzonego aparatu i w razie potrzeby poprawi jego pozycję.

Pamiętajmy też, że część dzieci nosi aparaty wyjmowane. Moi mali pacjenci mają często zakładane aparaty typu Bioblok. Te aparaty wymagają częstych, często co 3-tygodniowych wizyt. Takie spotkania obejmują nie tylko kontrolę zgryzu, ale również odpowiednie sprawdzenie osadzenia samego aparatu, a konkretnie jego klamer, które utrzymują stabilnie aparat. Z mojego doświadczenia wynika, że u dzieci, które noszą aparat wg zaleceń 24/dobę, jedzą w aparatach i zdejmują go tylko na czas mycia zębów nie występuje obluzowanie klamer i spadanie aparatu. Natomiast u tych pacjentów, którzy często go ściągają jest on zwykle bardzo poluzowany, co oczywiście wpływa na jego skuteczność, a czasami wręcz uniemożliwia jego noszenie, ponieważ aparat spada. Wówczas podczas kontroli odpowiednio doginam klamry, tak aby na powrót pasowały do uzębienia dziecka. Jeśli więc planowany jest dłuższy wyjazd z takim aparatem, warto aby rodzice pilnowali swoich dzieci i nakłaniali je do jak najrzadszego zdejmowania aparatu podczas wakacji. Warto również zaplanować wizyty kontrolne bezpośrednio przed i po wakacjach. Jeśli aparat nie będzie noszony non stop, a rodzic będzie rozkręcał śrubę to także dojdzie do dysharmonii, aparat będzie za duży i przestanie pasować. Warto też wiedzieć, że jeśli dziecko na wakacjach przestanie zupełnie nosić aparat to efekt, który osiągnęliśmy przez wcześniejsze tygodnie leczenia zostanie zniweczony i będzie trzeba albo skręcić śrubę do wcześniejszych ustawień albo nawet wykonać nowy aparat i zacząć wszystko od nowa. Niestety od leczenia ortodontycznego nie możemy sobie zrobić wakacji. Warto to uświadamiać babciom i dziadkom, którzy często zabierają wnuczki do siebie i z doświadczenia wiem, że jakość opieki ortodontycznej nad dzieckiem wówczas bardzo spada.

Mam nadzieję, że powyższe wskazówki pomogą Wam poradzić sobie z awariami aparatu na wakacjach. Życzę Wam wspaniałego lata!

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.