Wielki oszust – czyli zaburzenia stawu skroniowo-żuchwowego, a bóle głowy.

Dziś pierwszy gościnny wpis.  Lek. dent. Katarzyna Dulna – stomatolog, z którą współpracuję w Triclinium wyjaśni Wam w nim, w jaki sposób staw skroniowo-żuchwowy może powodować bóle głowy. Jeśli nagminnie cierpicie z tego powodu, koniecznie przeczytajcie artykuł dr Kasi.

Bóle głowy to jedno z najczęstszych schorzeń neurologicznych, a ich uporczywa postać, często mylona z migreną, dotyczy ponad dziecięciu procent populacji! U części osób cierpiących na bóle głowy, stanowią one poważny problem medyczny. Jak każdy przewlekły ból, poprzez zespół wyczerpania nadnerczowego, mogą prowadzić do depresji. Przyczyny migren i bólów migrenopodobnych są wciąż słabo poznane. Domniemuje się o przyczynach genetycznych, wiąże się je ze stresem, a także spożywaniem pewnych pokarmów, takich jak kawa, czekolada, czerwone wino, ser, czy też nadwrażliwością lub alergią pokarmową. Ale czy wyczerpuje to wachlarz powodów, które sprawiają, że zamiast cieszyć się weekendem, cierpimy na ścinający z nóg ból głowy rozlewający się na pół twarzy, nudności, bóle w okolicy oka, ucha, czy przejściowe zaburzenia słuchu lub widzenia? Obwiniamy pogodę za jej kaprysy, pracę za zbyt wysoki poziom stresu, a czerwone wino za zbyt dużą zawartość tanin. Tymczasem za zasłoną zmiennej pogody czy stresującej pracy, czai się z pozoru bardzo niepozorny winowajca – staw skroniowo-żuchwowy.

Staw skroniowo-żuchwowy (w skrócie: SSŻ) zapewnia ruchomość żuchwy, konieczną do przeżuwania pokarmów, przełykania, mówienia. Pozwala jej poruszać się do tyłu i do przodu, w górę i w dół oraz na boki. Ruchy te wykonujemy zwykle nieświadomie i dopóki choćby drobny uraz nam ich nie utrudni, nie doceniamy cudownej swobody, z jaką odgryzamy kawałek soczystego jabłka, czy ziewamy przed zaśnięciem.

Praca stawu możliwa jest dzięki wyrostkowi kłykciowemu gałęzi żuchwy (główka stawu) umieszczonemu w dołku stawowym kości skroniowej (panewka). Pomiędzy nimi znajduje się amortyzujący ruchy w obrębie stawu krążek stawowy o kształcie dwuwklęsłego biszkopta, który osadzony na kłykciu jak czapka na głowie, porusza się wraz z nim, cały czas oddzielając od siebie powierzchnię dwóch kości. Krążek stawowy za pomocą cienkich włókien więzadłowych przymocowany jest do torebki stawowej, która otacza staw. Dookoła znajdują mięśnie stabilizujące struktury stawowe. Ich czynność generuje wszystkie rodzaje ruchów w stawie. Mięśnie, aby spełniać funkcję stabilizującą, powinny pozostawać w równomiernym napięciu. Staw wraz z mięśniami tworzą wspólnie system zwany układem ruchu narządu żucia (w skrócie URNŻ).
System ten, jak większość układów w naszym organizmie działa niezauważalnie, dopóki dopisuje mu zdrowie. Ale gdy pojawia się zaburzenie, na pewno nie przejdzie bez zwrócenia na siebie naszej uwagi.

Staw skroniowo-żuchwowy

 

Objawy dysfunkcji 

Objawy dysfunkcji URNŻ pojawiają się albo w jego okolicy, albo w miejscach odległych, przez co najczęściej w ogóle nie są wiązane z SSŻ. Do podstawowych objawów należą:

  • nasilające się przy jedzeniu czy szerokim otwieraniu ust bóle w okolicy uszu,
  • trudności z przeżuwaniem twardych pokarmów,
  • ograniczona ruchomość żuchwy,
  • blokowanie lub nawet wypadanie żuchwy ze stawu,
  • czasem słychać jest charakterystyczne strzelanie (klikanie) towarzyszące otwieraniu i zamykaniu ust,
  • czasem towarzyszy uczucie tarcia,
  • czasem poranne zmęczenie mięśni po przebudzeniu,
  • częstym objawem towarzyszącym jest tzw. bruksizm, czyli ścieranie lub zaciskanie zębów.

Oprócz tych oczywistych sygnałów, mogą pojawić się również takie, które w świadomości pacjentów, a czasem i lekarzy nie łączą się w żaden sposób z okolicami żuchwy. Długotrwałe zwyrodnienie stawów skroniowo-żuchwowych może powodować:

  • bóle szyi,
  • bóle pleców,
  • bóle ramion,
  • zwyrodnienie stawów biodrowych i kolanowych,
  • bóle uszu,
  • rozległe bóle twarzy,
  • bóle przestrzeni za oczami,
  • zawroty głowy,
  • mrowienie w palcach,
  • omdlenia.

Jak dochodzi do zaburzeń ssż?
Przyczyn jest wiele, choć do najczęstszych zalicza się szeroko pojęte wady zgryzu (zwłaszcza o charakterze tyłozgryzu) i układu czaszkowego oraz braki zębowe. Nieodczuwalny dla nas brak nawet jednego zęba jest wyzwaniem dla zgryzu, który musi dostosować się do tej straty. Każda zmiana w zgryzie, czy to brak zęba, czy niedopasowane wypełnienie lub uzupełnienie protetyczne, wywołują konieczność ponownego wzajemnego dopasowania szczęki i żuchwy, co może wymuszać zmianę nawykowego ułożenia głowy, a to pociąga za sobą nierównomierne napięcie mięśniowe, do którego musi się dostosować reszta ciała. Wady postawy ciała (np. skrzywienia kręgosłupa) oraz powiązane z nimi wady stóp (np. płaskostopie, czy wykoślawienie stóp, które prowadzi do wycofywania żuchwy, a w efekcie do tyłozgryzu), mogą same w sobie stać się przyczyną zaburzeń URNŻ. Dlaczego? Ponieważ płaszczyzny poziome ciała poprowadzone przez układ stomatognatyczny, obręcz barkową i miednicę, traktować należy jako system naczyń połączonych: zaburzenia na jednym z trzech poziomów wywołują z czasem kompensacyjne dysfunkcje dwóch pozostałych.

Również urazy głowy i okolicy szczęk, w tym także uraz doznawany najczęściej w wypadkach komunikacyjnych, polegający na gwałtownym odrzuceniu głowy najpierw do tyłu, a później do przodu, mogą skutkować dolegliwościami URNŻ. A wreszcie rozległą i niezwykle istotną grupę przyczyn stanowią tzw. czynniki psychogenne, w tym przewlekły stres. Warto zwrócić uwagę, czy w chwilach zwiększonego wysiłku czy w stresie odruchowo zaciskamy zęby.

Jakie jest zatem bezpośrednie powiązanie pomiędzy zaburzeniami funkcjonowania stawu skroniowo-żuchwowego a występowaniem bólów głowy, skoro szacuje się, że około 92% z nich jest pochodzenia stomatologicznego (pozostałe 6% to prawdziwe migreny, a 2% to guzy i urazy)? Dysfunkcja w stawie wynikająca np. z wady zgryzu, bądź z długotrwałego zaciskania czy zgrzytania zębami kompensowana jest przez wzrost napięcia i nierównomierne napięcie mięśniowe. Tkanki otaczające staw należą do najlepiej unerwionych i unaczynionych w całym organizmie. Każde zaburzenie w stawie, prowadzące do przemieszczenie kłykcia względem dołka stawowego skutkuje nierównomierną pracą mięśni, co powoduje ich przykurcze, wywołujące ból. Przedłużające się napięcie mięśniowe oraz rozciągniecie więzadła tylnego krążka, sprawia, że krążek stawowy wyślizguje się spomiędzy powierzchni stawowych (objaw „klikania”), prowadząc do zniszczenia powierzchni stawowych, a w efekcie tego, do jeszcze większego bólu. Przemieszczenie kłykcia w kierunku kanału słuchowego może dodatkowo wywoływać szumy uszne, zaburzenia słuchu i bóle okolicy ucha.

Jak odróżnić bóle głowy pochodzenia stomatologicznego od migren?
Siła bólu jest porównywalna, jednemu i drugiemu mogą towarzyszyć nudności, jednakże ból związany z dysfunkcją URNŻ często jest symetryczny i zazwyczaj promieniuje do ramion, podczas gdy ból migrenowy połączony jest jednostronny z towarzyszącym mu światłowstrętem. W przypadku podejrzenia migreny, należy bezwzględnie skierować się do neurologa. Jeśli problem jest pochodzenia stomatologicznego, jego rozwiązanie leży w rękach stomatologa.

Jak wygląda terapia?
Dla skuteczności terapii kluczowe jest właściwe zidentyfikowanie przyczyny. Wtedy dobiera się, stosowną dla danego pacjenta, metodę leczenia. Najczęściej w pierwszej fazie leczenia stosuje się różnego typu nakładki na zęby (szyny terapeutyczne), służące przywróceniu równowagi mięśniowej i/lub odzyskaniu krążka stawowego na właściwe mu miejsce. Druga faza leczenia, to w zależności od potrzeb, korekta wady zgryzu za pomocą leczenia ortodontycznego (każdy pacjent, zwłaszcza dorosły, przed podjęciem leczenia ortodontycznego, powinien mieć szczegółowo zbadany SSŻ) lub odbudowa braków zębowych za pomocą leczenia protetycznego, selektywna korekta kształtu wybranych zębów lub wykonanie właściwej wysokości i kształtu wypełnień. Często terapia zaburzeń stawu skroniowo-żuchwowego prowadzona jest przez zespół specjalistów, złożony zarówno z lekarzy stomatologów, jak i fizjoterapeuty oraz specjalisty terapii edukacyjnej.

Do terapii zaburzeń ssż włącza się niekiedy leczenie farmakologiczne, aby zmniejszyć napięcie mięśniowe i zredukować cierpienie pacjenta. Czas przyjmowania tych leków w połączeniu z leczeniem przyczynowym jest jednak znacznie krótszy, a jednocześnie znacznie bardziej efektywny niż czas objawowego leczenia bólu, którego pochodzenie mylnie powiązane zostało z migreną.

Wszystkich pacjentów zmagających się z nawracającymi bólami i zawrotami głowy zachęcam do konsultacji i szczegółowego badania ssż.

 

Lek. dent. Katarzyna Dulna – stomatolog warszawskiego Centrum Medycyny Nowoczesnej Triclinium (www.triclinium.pl), absolwentka Oddziału Stomatologii I Wydziału Lekarskiego Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego oraz licznych szkoleń podyplomowych. Z zamiłowania do piękna i harmonii związana z obszarami stomatologii estetycznej, obecnie z ortodoncją. Orędowniczka holistycznego podejścia do zdrowia i funkcjonowania organizmu, w swojej praktyce ortodontycznej promująca znaczenie ogólnego dobrostanu organizmu, jak również leczenia czynnościowego i umożliwiającego prawidłowe funkcjonowanie struktur twarzoczaszki i układu ruchu narządu żucia. Zainteresowania związane z innymi dziedzinami medycyny rozwija we współpracy w obszarze badań klinicznych nad nowoczesnymi terapiami i rozwiązaniami w medycynie. Prywatnie – pasjonatka dalekich wypraw, dobrej muzyki i zdrowego gotowania.

1 comment

  1. Pani Doktor -bardzo ciekawy artykuł tj. mój przypadek- mam 64 lata od dawna bóle głowy w końcu zaczęłam mieć problemy z koronami zębowymi,koleżanka poleciła mi protetyka i w czasie rozmowy pani protetyk po rysach twarzy i jej asymetrii powiedziała mi, że mam problem ze zgryzem – po specjalistycznych badaniach to się potwierdziło. Teraz na początek noszę tymczasowy aparat na zęby aby podnieść i wyrównać zgryz- byłam sceptyczna, gdyż uważałam że w moim wieku to już tego nie można naprawić ale p. doktor powiedziała że można ale to niestety będzie trwało gdyż wada jest poważna . Zdecydowałam się na leczenie -uważam że niestety nie można tak jak w moim przypadku być przywiązaną tylko do „mojej” pani stomatolog – byłam pacjentką przez 30 lat i nie zwróciła mi uwagi, że coś niedobrego dzieje się z moim zgryzem a działo się to powoli -myślałam że to wiek.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *